Fujifilm pokazał wizjer elektroniczny VF-GFXC2, zaprojektowany wyłącznie do kamery GFX ETERNA 55. Producent ogłosił konstrukcję 8 września 2026 jako urządzenie w fazie rozwoju i zapowiedział wprowadzenie na rynek do końca 2026 roku. Od 11 do 14 września VF-GFXC2 pokazywany jest na targach IBC 2026 w Amsterdamie.
Najciekawsza w tej konstrukcji nie jest ani rozdzielczość, ani jasność, choć obie są wysokie. Najciekawszy jest kształt panelu. Fujifilm zastosował matrycę OLED o proporcjach 4:3 — takich samych, jakie ma natywny tryb open gate w GFX ETERNA 55. Operator widzi cały rejestrowany obszar, bez przycięcia.
Panel 4:3 zamiast uniwersalnego 16:9
Typowy wizjer do kamery ma proporcje 16:9. Kiedy kamera pracuje w trybie 4:3 open gate, taki wizjer musi obraz zmieścić — wpisać kadr 4:3 w pole 16:9 i wygasić pasy po bokach. Operator dostaje mniejszy obraz na tym samym panelu i traci część rozdzielczości akurat tam, gdzie ocenia ostrość.
VF-GFXC2 odwraca ten układ. Proporcje panelu odpowiadają proporcjom odczytu sensora, więc cała matryca wizjera pracuje na rejestrowany kadr. Fujifilm podaje rozdzielczość 2048 × 1536 pikseli i jasność szczytową 1000 nitów. Powiększenie wynosi 1,0x — producent wiąże je z wykrywaniem drobnych zmian ostrości.
Co podaje specyfikacja Fujifilm VF-GFXC2
- Panel OLED o natywnych proporcjach 4:3
- Rozdzielczość 2048 × 1536
- Jasność szczytowa 1000 nitów
- Powiększenie 1,0x
- Duża muszla oczna odcinająca światło zewnętrzne
- Obudowa cylindryczna, frezowana z aluminium, z ograniczoną liczbą połączeń między częściami
- Przyciski funkcyjne w zasięgu palców, m.in. powiększenie podglądu i peaking
- Pokrętło dioptrii o dobranym oporze
Producent deklaruje też, że urządzenie dostosowuje charakterystykę wyświetlania do ustawionej jasności, tak aby tonalność obrazu pozostawała naturalna przy zmianie jasności panelu.
Open gate to decyzja produkcyjna, nie moda
Tryb open gate oznacza odczyt pełnej powierzchni sensora zamiast wycinka przyciętego pod konkretny format dostawy. Daje zapas na przekadrowanie w postprodukcji, na stabilizację i na wersje pionowe. Wymaga za to więcej danych i wymusza decyzję: na czym operator ocenia kadr na planie.
Jeśli monitorujesz open gate na polu 16:9, patrzysz na kadr zawężony i musisz w pamięci doliczać, co jeszcze wejdzie w materiał. W praktyce oznacza to pilnowanie mikrofonu, statywów i krawędzi scenografii poza widocznym kadrem. Wizjer o proporcjach zgodnych z odczytem sensora usuwa ten rozjazd — widać to, co faktycznie trafia na nośnik.
Ta sama logika rządzi doborem optyki do dużych formatów, o czym pisaliśmy przy okazji nowego standardu optyki Panavision dla formatu 65 mm. Im większy odczyt, tym mniej wybacza niedokładne kadrowanie i tym więcej trzeba widzieć w momencie zdjęć.
Czego producent nie ujawnił
Materiał Fujifilm jest komunikatem producenta — zawiera wypowiedź dyrektora marketingu marki i nie przytacza żadnych pomiarów niezależnych. Urządzenie nie trafiło jeszcze na rynek, więc testów po prostu nie ma. Kilka parametrów, które przy wizjerze decydują o użyteczności, w komunikacie w ogóle nie pada.
- Opóźnienie toru obrazu. Przy pracy z ręki i przy szybkim panoramowaniu to parametr krytyczny — decyduje o tym, czy da się prowadzić kadr. Producent go nie podaje.
- Warunki pomiaru jasności. 1000 nitów to wartość szczytowa. Nie wiadomo, przy jakim wypełnieniu pola i jakim sygnale została zmierzona ani ile panel utrzymuje w dłuższej pracy.
- Częstotliwość odświeżania i obsługiwane klatkaże. Brak danych.
- Interfejs i zasilanie. Komunikat nie mówi, czym wizjer łączy się z kamerą ani ile pobiera.
- Zarządzanie kolorem. Nie ma informacji o obsłudze LUT-ów, przestrzeniach barwnych ani o kalibracji.
- Przekątna panelu i masa. W komunikacie Fujifilm nie występują. CineD podał w swoim opisie przekątną 0,64 cala i masę 370 g — to dane serwisu branżowego, nie specyfikacji producenta.
- Termin. „Do końca 2026 roku” to zapowiedź, nie data.
Dopóki nie pojawią się pomiary niezależne, deklarowana jasność i rozdzielczość opisują panel, a nie zachowanie wizjera na planie. To rozróżnienie warto trzymać w głowie przy każdej premierze ogłaszanej na targach.
Dlaczego to istotne dla studentów i małych produkcji
Dedykowany wizjer do jednej kamery to rozwiązanie niszowe i kłopotliwe organizacyjnie: przywiązuje osprzęt do konkretnego korpusu. Dla małej ekipy istotniejszy jest wniosek ogólniejszy. Jeśli kręcisz w open gate, sposób monitorowania przestaje być drobiazgiem — staje się elementem metody pracy.
Praktyczny wniosek na plan: ustal, czy oceniasz kadr docelowy, czy pełny odczyt, i trzymaj się jednej konwencji przez całe zdjęcia. Jeśli monitor pokazuje 16:9, a rejestrujesz 4:3, włącz ramki kadrowania i uzgodnij z reżyserem, która ramka jest wiążąca. Niespójność między tym, co widzi operator, a tym, co widzi reżyser na podglądzie, mści się potem w montażu.
Dla szkół filmowych jest tu jeszcze jeden wątek. Producenci coraz częściej projektują monitoring pod architekturę sensora, a nie pod uniwersalny format dostawy — podobnie jak w przypadku wymagań technicznych stawianych kamerom przez duże platformy. Student, który rozumie, skąd biorą się proporcje kadru w jego kamerze, popełnia mniej błędów niż ten, który zna tylko nazwy trybów.
Źródło: Fujifilm — „Fujifilm Launches VF-GFXC2, Dedicated Electronic Viewfinder for FUJIFILM GFX ETERNA 55 Filmmaking Camera”