SIRUI pokazał na IBC2026 w Amsterdamie serię Saturn V2 — obiektyw anamorficzny na pełną klatkę, którego tubus obraca się o 90 stopni. Po obrocie oś flary i owalnego bokeh pozostaje pozioma, choć kamera rejestruje kadr pionowy. Konstrukcja pozwala przejść między dostawą poziomą i pionową bez zdejmowania optyki z korpusu i bez przebudowy rigu.
Zestaw obejmuje trzy ogniskowe: 35, 50 i 75 mm. Wszystkie mają stały współczynnik ściśnięcia 1,6x, przysłonę T2.9–T16 i — według karty producenta — okrąg obrazu 45 mm z pełnym pokryciem klatki. Ostrość jest wyłącznie ręczna.
Jak działa przełączanie między poziomem i pionem
SIRUI opisuje operację jako trzy ruchy: zwolnienie blokady, obrót tubusa o 90 stopni, zatrzaśnięcie w drugim położeniu. Obraca się układ optyczny wewnątrz oprawy, nie cały obiektyw względem bagnetu, więc mocowanie i pozycja kamery zostają bez zmian.
Sens jest czysto praktyczny. Przy klasycznej anamorfozie obrót kamery do pionu obraca razem z nią całą charakterystykę obrazu: smugi światła i owal bokeh stają pionowo. Saturn V2 rozdziela orientację kadru od orientacji ściśnięcia.
Proporcje po desqueeze i kąty widzenia
Ze stałym ściśnięciem 1,6x producent podaje cztery wyniki po rozciągnięciu. W trybie poziomym: z 16:9 wychodzi 2,84:1, z 3:2 wychodzi 2,4:1. W trybie pionowym: z 9:16 około 0,9:1, z 2:3 blisko 1,07:1. Dwie ostatnie wartości warto zapamiętać — pionowa anamorfoza nie daje kadru 9:16, tylko format bliski kwadratowi.
Kąty widzenia na pełnej klatce, z karty technicznej: 35 mm — 36,9 stopnia w pionie, 81,6 w poziomie, 84 po przekątnej; 50 mm — 26,5 / 61,7 / 64,8; 75 mm — 17,8 / 42,4 / 44,6. SIRUI podaje też własne ekwiwalenty ogniskowych: 22 mm dla 35 mm, 31 mm dla 50 mm i 47 mm dla 75 mm, bez wyjaśnienia, do jakiej osi się odnoszą.
Maksymalne powiększenie jest podane osobno dla obu osi: 0,045x w pionie i 0,026x w poziomie dla 35 mm, 0,062x i 0,036x dla 50 mm, 0,090x i 0,054x dla 75 mm. Najkrótsza odległość zdjęciowa to 0,9 metra dla wszystkich trzech ogniskowych.
Budowa i ergonomia na planie
Układy optyczne różnią się między ogniskowymi: 18 elementów w 13 grupach (35 mm), 17 w 12 (50 mm), 15 w 11 (75 mm). Każdy zawiera pięć soczewek cylindrycznych i jedną asferyczną. Listków przysłony jest 10 w modelach 35 i 50 mm oraz 14 w 75 mm.
Z punktu widzenia obsługi istotne są trzy rzeczy. Pierścień ostrości ma 120 stopni obrotu i identyczną pozycję zębatki we wszystkich trzech obiektywach. Gwint filtrowy jest wspólny: M62×0,75. Maksymalna średnica to 65 mm w wersjach E i L oraz 67,1 mm w wersji RF.
Masy z karty producenta mieszczą się poniżej pół kilograma: 35 mm — 439 g (E), 437 g (L), 445 g (RF); 50 mm — 485 g (E), 483 g (L), 490,5 g (RF); 75 mm — 489 g (E), 487 g (L), 494 g (RF).
Czego producent nie ujawnił
Wszystkie liczby powyżej pochodzą z karty technicznej SIRUI. Nie istnieje żaden niezależny pomiar tej serii: brak wykresów MTF od trzeciej strony, brak pomiaru dyszenia ostrości, winietowania i spadku kontrastu przy pełnym otworze. Materiał z IBC to prezentacja na stoisku, nie test.
- Mocowanie Z bez danych. Konfigurator producenta wymienia cztery bagnety — E, L, RF i Z — ale w tabeli specyfikacji kolumny długości i masy dla Z są puste.
- Powtarzalność zatrzasku. Producent nie podaje tolerancji pozycjonowania przy obrocie o 90 stopni. Jeśli obrót ma być wykonywany na planie między ujęciami, to właśnie ta liczba decyduje o tym, czy oś flary wraca za każdym razem w to samo miejsce.
- Płaszczyzna ostrości po obrocie. Nie ma informacji, czy obrót układu optycznego przesuwa punkt ostrości i czy wymaga rekalibracji follow focusa.
- Charakter flary. Wariant oferowany w konfiguratorze nosi oznaczenie „Neutral”, a relacje z IBC mówią o odejściu od niebieskiej smugi z pierwszej generacji. Materiały marketingowe producenta opisują jednocześnie „klasyczną estetykę anamorficzną” i miękkie, naturalne flary. Nie ma zdjęć porównawczych obu generacji w tych samych warunkach.
- Błąd w karcie. Tabela mas podaje dla 50 mm wartości wzajemnie sprzeczne — 485 g opisane jako 0,96 lb i 483 g jako 1,06 lb. Przy korzystaniu z tej tabeli warto liczyć na gramach.
Dlaczego to istotne dla studentów i małych ekip
Najwięcej zmienia się w planowaniu dnia zdjęciowego przy podwójnej dostawie. Jeżeli ten sam materiał ma trafić na kino lub platformę i równolegle na formaty pionowe, dotąd trzeba było albo kadrować z zapasem i tracić rozdzielczość, albo przekładać optykę. Tutaj wystarczy obrót tubusa. To nie jest kwestia estetyki, a liczby ujęć zrobionych przed zmierzchem.
Druga zmiana dotyczy zestawu narzędzi. Wspólna pozycja zębatki i wspólny gwint M62 oznaczają jeden follow focus i jeden komplet filtrów na trzy ogniskowe. Dla ekipy dokumentalnej albo studenckiej etiudy to mniej skrzynek i krótsza wymiana obiektywu.
Trzy ograniczenia trzeba jednak wpisać w plan. Ostrość jest ręczna, więc do zdjęć z ruchu potrzebny jest asystent albo napęd. Najkrótsza odległość 0,9 metra wyklucza część zbliżeń — detale trzeba planować na 75 mm z dystansu. I rzecz najważniejsza: proporcje po desqueeze w trybie pionowym, około 0,9:1 i 1,07:1, trzeba ustalić z postprodukcją przed zdjęciami, razem z ustawieniem desqueeze na monitoringu. Inaczej materiał wróci ze zgrywalni w kadrze, którego nikt nie zamawiał.
Kontekst szerszy niż jeden zestaw optyki opisywaliśmy przy okazji kamery 6K projektowanej pod wideo pionowe, a wymagania optyki dużego formatu — w tekście o standardzie Panavision Primo 65 dla formatu 65 mm.
Źródło: Newsshooter — SIRUI Saturn V2: Hands-On at IBC 2026, Switching Horizontal to Vertical on the Fly; karta techniczna producenta