Dyrektor działu Image Science w ARRI powiedział coś, czego przedstawiciele tej firmy zwykle nie mówią o smartfonach: że wspólnie z HONOR-em opracowali kalibrację dającą obraz „bardzo podobny” do tego z kamery ALEXA. To zdanie warto rozebrać na części — bo mówi znacznie mniej i znacznie więcej, niż się na pierwszy rzut oka wydaje.
Co dokładnie powiedziało ARRI
Kilka dni po tym, jak HONOR zaprezentował LogC3, ARRI Wide Gamut 3 i wbudowane ARRI Looks w nadchodzącym Robot Phone, obie firmy ujawniły więcej na temat tego, jak powstawał ten łańcuch obrazowy. W oficjalnym materiale HONOR-a Harald Brendel, dyrektor Image Science w ARRI, mówi wprost:
„Pracowaliśmy blisko z zespołem HONOR-a, żeby stworzyć kalibrację, która daje obrazy bardzo podobne do obrazów z kamery ALEXA.”
I dodaje, że materiał z Robot Phone można obrabiać przy użyciu „tych samych tablic LUT i tych samych plików Look, których używa się z kamerą ALEXA”. To już nie jest deklaracja marketingowa o partnerstwie — to konkretna obietnica zgodności workflow.
Jak powstawała kalibracja
Materiał pokazuje inżynierów ARRI i HONOR-a przy pracy w kontrolowanym oświetleniu, z wzornikami kolorów, próbkami odcieni skóry, sprzętem monitorującym i oprogramowaniem do gradingu. Do nagrania porównywalnego materiału testowego użyto kamery ALEXA i Robot Phone. Zespoły przeanalizowały obrazy i skorygowały łańcuch obrazowy telefonu tak, by jego odwzorowanie koloru zbliżyło się do charakterystyki kamer ARRI.
Kluczowa różnica względem typowych „filmowych” trybów w smartfonach: celem nie było dodanie presetu ARRI na końcu, po tym jak obraz przeszedł już przez przetwarzanie telefonu. Prace dotyczyły kalibracji leżącej u podstaw, żeby obraz z telefonu mógł wejść w ustalony workflow LogC3 i ARRI Look od początku.
Wcześniejsza prezentacja potwierdziła, że Robot Phone ma LogC3, ARRI Wide Gamut 3, wbudowane ARRI Looks, sterowanie Exposure Index, ręczne ustawienia kamery i narzędzia monitorujące w profesjonalnym stylu. W materiale widać też interfejs z ręcznym balansem bieli i zapisem 4K przy 60 klatkach na sekundę — wcześniejsze ujęcia z premiery pokazywały 4K/30, więc to potwierdzenie przynajmniej jednej wyższej opcji klatkażu.
Co znaczy „bardzo podobny” — i czego nie znaczy
Tu potrzebna jest ostrożność. Sformułowania Brendela nie należy czytać jako deklaracji, że Robot Phone dorównuje ALEXIE w każdym aspekcie jakości obrazu. Smartfon wciąż pracuje na znacznie mniejszym sensorze, z inną optyką, ograniczoną pojemnością cieplną, przetwarzaniem obliczeniowym i mocniej skompresowanym łańcuchem zapisu.
Zakres dynamiki, charakter szumu, utrzymanie świateł, oddanie ruchu, separacja kolorów i zapas do gradingu będą zależeć od sprzętu i parametrów zapisu. HONOR nie ujawnił jeszcze kilku istotnych rzeczy:
- głębi bitowej zapisu,
- podpróbkowania chrominancji,
- kodeka i bitrate’u,
- zmierzonego zakresu dynamiki,
- tego, czy każda ogniskowa obsługuje pełny workflow LogC3.
To właśnie te parametry zdecydują, ile informacji zostanie do dyspozycji w postprodukcji. Wypowiedź ARRI lepiej więc rozumieć jako stwierdzenie o kalibracji, odpowiedzi kolorystycznej i zgodności workflow — nie o równoważności kamer.
Miranda kręci telefonem
HONOR opublikował też krótki film nakręcony Robot Phone’em przez Claudio Mirandę, laureata Oscara za zdjęcia. Projekt prezentuje przegubowy moduł kamery, system stabilizacji i opracowany z ARRI łańcuch obrazowy w warunkach kontrolowanej produkcji.
Warto zachować dystans: gotowy film nie jest niezależnym testem kamery. Jego wygląd to efekt całego procesu produkcyjnego — oświetlenia, scenografii, ekspozycji, operowania kamerą, gradingu i finishingu. Brakuje przy tym materiału zza kulis, który byłby znacznie mocniejszym dowodem na to, jak ten telefon zachowuje się na profesjonalnym planie.
Dlaczego to istotne dla studentów i małych produkcji
Sedno nie leży w tym, czy telefon „zastąpi ALEXĘ” — nie zastąpi. Leży w czymś praktyczniejszym: jeśli materiał z urządzenia kieszonkowego wchodzi w ten sam pipeline kolorystyczny co materiał z kamery kinowej, to znika jeden z realnych problemów małych produkcji — niespójność obrazu między kamerą główną a tym, czym dokręca się ujęcia uzupełniające.
Dla ekipy, która pracuje na jednej kamerze i telefonie, to różnica między „dokrętka wygląda inaczej i trzeba ją ratować” a „dokrętka siada na tym samym LUT-cie”. Umiejętność świadomej pracy z LogC3, Exposure Index i plikami Look przestaje być kompetencją zarezerwowaną dla planu z ALEXĄ.
Ale ostateczna ocena wymaga materiału źródłowego, kontrolowanych testów zakresu dynamiki, analizy kodeka i bezpośrednich porównań. Do tego czasu mamy deklarację — wyjątkowo konkretną jak na ARRI, ale wciąż deklarację.
Źródło: Y.M.Cinema Magazine — ARRI Says the HONOR Robot Phone Produces Images „Very Similar” to ALEXA